ZAIKS a muzyka z jamendo
  • Pour Niki, je sais pas si elle passera par là, mais bon
    je le mets quand même
  • nie chciałem płacić ZAIKSowi więc od kilku dni puszczam muzykę z jamendo* w miejscu pracy :)

    zadzwoniłem do pani inspektor prowadzącej moją sprawę, i według niej dalej nie mam prawa jej puszczać, będę mógł dopiero, gdy dopuści to komisja prawa autorskiego :shocked:, bo Ci muzycy mogą w przyszłości "normalnie zastrzec swoje prawa" i jakby co to ZAIKS ma prawo dla nich trzymać te pieniądze! przecież to jest chore i nie logiczne, by artysta nie mógł dysponować swoimi dziełami bez potwierdzenia jakiejś komisji i był traktowany jak idiota ktory nie wie co robi!czy to jest tak, że to oni powinni mi udowodnić, że puszczając dany utwór łamię prawo autorskie? Czy ZAIKS ma prawa domniemywać, że ma prawa autorskie do wszystkiego co jest muzyką, pod warunkiem, że się im nie udowodni

    * chodzi oczywiście o płyty z zezwoleniem na komercyjne użycie
  • Siema

    Trochę mnie zaskoczyła Twoja wypowiedź. Ja od 2001 roku prowadzę radio internetowe, a od około roku mam podpisana umowę z ZAIKS, ZPAV i STOART. Nie miałem z tym żadnych problemów, mówię o muzyce i artystach z Jamendo. Wszystkie 3 organizacje uznają sposób dystrybucji muzyki przez Jamendo, rozmawiałem z nimi o ty przy podpisaniu umów. Chodzi w tym o to, że artyści wyrażają zgodę na rozpowszechnianie ich muzyki, nawet część z nich w celach komercyjnych. ZAIKS w tej sprawie nie może nic zrobić. Niestety jest tak jak piszesz, że w naszym kraju ZAIKS ma prawo do wszystkiego. Tyle, że jeśli chodzi o Jamendo to artyści nie są chronieni przez ZAIKS - gdyby artyści współpracowali z wytwórniami to sprawa byłaby gorsza, gdyż ZAIKS ma podpisane umowy z większością koncernów fonograficznych. Ale większość artystów Jamendo sama produkuje i dystrybuuje swoje utwory, pozwalając zatem każdemu na ich swobodne pobieranie. Powinieneś podyskutować o tym z ZAIKSem, a jeśli będą sie upierać to skontaktuj sie z polskim oddziałem Creative Commons: http://creativecommons.pl/ myślę, że oni będą Ci w stanie pomóc. Jakby co to zapraszam do słuchania radia: www.toksyna.pl W poniedziałki od 21 prowadzę audycję z muzyczką z Jamendo

    Pozdr
    Toksyna FM
  • rozmawiałem o tym, Pani Inspektor powiedziała, że to moim obowiązkiem jest udowodnienie, że artysta wyraza zgodę na odtwarzanie muzyki w moim lokalu, poprzez przedstawienie jego pisemnej zgody dotyczącej tego konkretnego przypadku (czyli artyści z Jamendo musieliby wyslac do mnie list "do pana TU MOJE NAZWiSKO prowadzącego działalność TU ADRES MOJEGO LOKALU - pozwalamy na wykorzystanie ble ble ble TREŚĆ LICENCJI CC-by), bo inaczej zachodzi domniemanie naruszenia praw autorskich ("każdy może założyc serwis jak ten podawany przez Pana i pisac, że utwory są na wolnej licencji, nawet gdy nie są"). jestem tylko ciekaw jak to się ma do domniemania niewinności (może wkrótce ZAIKS powie, że zabiłem J. Kowalskiego i jedynym sposobem udowodnienia, że tak nie było będzie list od Kowalskiego w którym pisze on, że ja go nie zabiłem)...
  • Co za chory pomysł!
    Podejrzewam, że trafiłeś na mocno niedouczoną panią, która leci po wytycznych nakazujących łupienie kogo się da.
    Swego czasu spotkałem się z przypadkiem, iż ZAiKS pobierał tantiemy na rzecz średniowiecznego kompozytora (rzecz dotyczyła zespołu muzyki dawnej) tylko dlatego, że przy liście utworów był uwzględniony - pozostałe utwory opisano jako trad.
    Na zwróconą uwagę, ze autor zmarł jakieś 700 lat temu, pani (może ta sama) odparła, że mogą być spadkobiercy. Gdy zaznaczono, że ów autor był mnichem i raczej potomków nie miał, nic już chyba nie odpowiedziała - w każdym razie nie kazała udowadniać, że ów mnich przestrzegał celibatu...
    Najpierw poproś o konkretną podstawę prawną - nie ma przepisu, nie ma rozmowy. A potem donieś do prokuratury o próbie wyłudzenia nienależnych świadczeń :devil: na szkodę Twoją i artystów :tongue:
  • redchili masz w 100% rację z punktu powiedzmy "logiczno-zdroworozsądkowego". Niestety żyjemy jednak w takim a nie innym kraju, gdzie wolność gospodarcza jest mitem, a liberalizm straszakiem na moherowe berety. Tak na dobrą sprawę, to można pomyśleć tak, że artyści z Jamendo też mają/będą mieli potomków, więc jakim prawem okradają oni własne dzieci :) . jak to bywa w socjalizmach wszelkiego typu - urzędnik myśli za szarego obywatela.... to może założymy OZZ zajmującą się np. ochroną praw autorskim potomkó dzisiejszych twórców Wikipedii - przecież oni też mogą chcieć kiedyś "w normalny sposób" zastrzec swoje prawa... kto pomoże stworzyć odpowiednią tabelę opłat (proponuję 10 zł za każde jedno wyświetlenie każdej jednej strony z Wiki w np. kafejce internetowej... wiem, że to kwota wzięta z kapelusza, i że te pieniądze nigdy nie trawią do potomków edytorów otwartej encyklopedii.... ciekawe czemu takie same odczucie mam w stosunku do ZAIKS...). Co do podania do prokuratury... prawo polskie jest chore... gdy zaiks OSKARżY MNIE to JA muszę udowodnić wszystkie zarzuty, gdy JA OSKARżę ZAIKS to... JA muszę udowodnić wszystkie zarzuty.... naprawdę, w tym kraju trzeba ograniczyć wolność gospodarczą i wprowadzić więcej sprawiedliwości społecznej
  • Pomijając absurdalność sytuacji odniosę się tylko do jednego fragmentu:

    bo Ci muzycy mogą w przyszłości "normalnie zastrzec swoje prawa"

    Jeśli coś zostało wydane na CC to już jest Wolne. Nawet jeśli autor zrezygnuje z udostępniania muzyki w ten sposób i usunie pliki z Jamendo to to co już "dostało się do obiegu", pozostaje licencjonowane zgodnie z CC i nadal może być rozpowszechniane (przez tych co mają kopie).
  • Nie ma co rozprawiać, uderzaj do Creative Commons Polska: http://creativecommons.pl/ No i koniecznie napisz jaką odpowiedź od nich uzyskałeś. A Panią Inspektor odeślij na stronę www.jamendo.com niech zobaczy, że każdy artysta określa do jakich celów i na jakich zasadach mogą być rozpowszechniane jego utwory. Wyjątkowo ciężki przypadek trafiłeś... W Sopocie chyba Inspektorzy mają wyższe ilorazy...:)

    Pozdr
    Toksyna FM - Jedyne Słuszne Radio !!!

    www.toksyna.pl
    tel./fax: 058 691 28 88
    mobile: 600 118 235
    mobile: 509 740 100
    e-mail: biuro@toksyna.pl
  • Ale też - moim zdaniem - żądaj konkretnej podstawy prawnej od ZAiKSu.
    W przykładzie przez mnie przytoczonym pani zaiksianka żądała opłat wbrew jakimkolwiek przepisom - ponieważ albowiem po 700 z górą latach prawa autorskie na pewno już wygasły :bigsmile: (Pomijając już fakt, że prawo nie działa wstecz, zaś sama instytucja prawa autorskiego jest stosunkowo świeżej proweniencji - bodaj jakieś 300 lat)

    I oczywiście też koniecznie idź za radą Toksyna FM. Choćby po to, by mieć w ręku oręż prawny:devil:

    Trzymam kciuki!

    btw. gdzie jest miejsce, gdzie dajesz tutejszą muzykę? :)
  • Oto ciekawsze fragmenty listu od Pana Krzysztofa Siewicza, koordynatora prawnego Creative Commons Polska.

    "Przede wszystkim bardzo dziękujemy za informację. Próbowaliśmy się już
    kiedyś dowiedzieć od ZAiKSu jakie jest ich stanowisko w sprawie licencji
    CC, ale nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Kilka osób już do nas napisało z
    podobnym opisem sytuacji jak Pański, więc możemy przypuszczać, że jest
    to coś w rodzaju oficjalnej polityki ZAiKSu."

    "Naszym zdaniem stanowisko kontrolera opisane przez Pana nie est
    prawidłowe. Owszem, polskie prawo nakazuje domniemywać, że ZAiKS jest
    uprawniony do reprezentacji wszystkich twórców w zakresie określonym w
    zezwoleniu ministerstwa i to korzystający (w tym wypadku Pan) musi
    udowodnić, że twórca zrzekł się tej reprezentacji. Można to udowodnić wskazując umowę zawartą bezpośrednio z twórcą. Naszym
    zdaniem, taką właśnie umową jest licencja CC. Jak widać, ZAiKS uważa, że
    nie jest to pełnoprawny dokument."

    "Dla pełnego obrazu sytuacji trzeba podkreślić, że polskie prawo nakazuje
    w niektórych przypadkach, aby zrzeczenie się reprezentacji ZAiKSu było
    wyrażone na piśmie (tzn., aby twórca własnoręcznie się pod nim
    podpisał). Ale naszym zdaniem dotyczy to tylko radia, telewizji oraz
    Internetu. Puszczanie muzyki w ośrodku kolonijnym nie jest naszym
    zdaniem objęte tym wymaganiem."

    "Podsumowując, jeżeli jest Pan w stanie udowodnić, że twórcy muzyki, z
    której Pan korzysta udzielili Panu licencji CC, to naszym zdaniem ZAiKS
    nie może w ich imieniu pobierać wynagrodzenia. O ile mi wiadomo, Jamendo
    dość dokładnie sprawdza, czy osoby, które wgrywają tam swoją muzykę są
    istotnie uprawnieni do udzielania licencji, więc szanse na
    przeprowadzenie tego dowodu z powodzeniem dla Pana są duże.

    Niestety, oznacza to konieczność wdania się w spór z ZAiKSem, który może
    skończyć się w sądzie.

    Cóż, takie niestety mamy prawo - stawia ono organizacje zbiorowego
    zarządzania (m.in. ZAiKS) w uprzywilejowanej pozycji"

    "Chcielibyśmy wraz z Jamendo oficjalnie wystąpić do ZAiKS o wyjaśnienia. Zależałoby
    nam na tym, żeby móc wskazać realne osoby, które chcą korzystać z
    utworów na licencji CC."
  • Farmerjan - odbierz wiadomosci z jamendowej skrzynki
  • oto stanowisko Wojtka Olszaka, polskiego muzyka, członka ZAIKS na pytanie "czy ZAIKS ma prawo traktować muzyków jak debili, którzy nie powinni decydować o tym, gdzie i na jakich warunkach umieszczać swoją muzykę", znalezione na forum woobidoobie:


    "Wlasnie zalozenie jest takie, ze tworcow ani Zaiks ani ktokolwiek nie traktuje jak skonczonych debili, ALE wszyscy wiedza, ze to sa ARTYSCI i trzeba wlasnie baaaaardzo uwazac na ich nieprzemyslane dzialania. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, na jakie "pomysly" moga wpasc artysci"

    http://forum.woobiedoobie.com/7556?postdays=0&postorder=asc&start=105

    ręce opadaja, nie dość, że ZAIKS podważa prawo do decydowania o swojej własności, to jeszcze stara się artystów przepisać do grupy podludzi, którzy ze względu na swój artyzm powinni mieć ograniczone prawa do decydowania o sobie..........
  • temat na podanym wyżej forum się rozwija, pojawiają się ze strony W. Olszaka oskarżenia dot. rzekomego łamania przez Jamedno praw autorskich...
  • Na cytowanym przez Ciebie forum pada odpowiedź, dlaczego ZAiKSowi tak zależy na ściąganiu tantiem, jeśli utwory nie są doń zgłoszone.
    "Spokojnie se przygotuj nutki i tekst, leć do Zaiksu zarejestrować utwór, a kasa nie przepadnie.
    Jesli przez 5 lat tego nie zrobisz - kasa przepadnie - tzn. zostanie "zakfalifikowana" w Zaiksie jako tzw. "tantiemy puste" i zgodnie z regulaminem - podzielona procentowo (wg udzialow) na wszystkich członków Zaiksu.
    To, że warto chronić utwory w Zaiksie nie jest związane tylko i wyłącznie z kasą, ale przede wszystkim z ochroną praw autorskich. Krótko mówiąc, nikt Ci takiego utworu nie podprowadzi (w formie plagiatu czy czegokolwiek)"

    No i teraz jest jasne - pitu pitu o ochronie praw autorskich.
    Można domniemywać, że przynajmniej połowa twórców z Jamendo nie ma pojęcia o istnieniu ZAiKSu, który rzekomo działa w ich obronie. Tym samym przez 5 lat NA PEWNO NIE zgłoszą swoich utworów pod ochronę - i kaska zostaje podzielona :/:devil:
  • to jak to w końcu jest, można puszczać utwory CC-by w miejscu publicznym bez opłat dla OZZ, czy nie? Bo ze słów powyższych oraz tego co pisze Olszak, to trzeba...
    a co sądzicie o oskarżeniach W.O. wobec Jamendo, w sumie, to chyba nie są bezpodstawne...
  • Tu masz zdanie prawnika http://di.com.pl/news/18210,Czy_pazernosc_ZAIKSu_przekroczyla_wszelkie_granice.html:
    "O komentarz do sprawy poprosiłem prawnika, Olgierda Rudaka. Otrzymaną wypowiedź cytuję poniżej:

    Trudno znaleźć podstawy do domagania się przez ZAiKS opłat w przypadku korzystania z utworów muzycznych, których twórcy podjęli suwerenną decyzję o zrezygnowaniu z wynagrodzenia.
    Istotą autorskiego prawa majątkowego jest prawo twórcy do uzyskania wynagrodzenia za korzystanie z utworu (art. 17 prawa autorskiego), jednak także na gruncie polskiego prawa osoba uprawniona może ze swojego honorarium zrezygnować (art. 43 ust. 1 ustawy).
    Dlatego też organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi nie powinna ingerować w wolę autora utworu. Warunki licencji CC są jawne i jasne dla każdego - twórcy skutecznie rezygnują ze swojego prawa do honorarium - zatem działania zmierzające do uzyskania pieniędzy od korzystających z wolnych utworów należy rozpatrywać co najmniej w kategoriach nadużycia prawa, a na pewno bezpodstawnego wzbogacenia.
    Jeśli jednak ZAiKS uważa, iż licencje CC naruszają polskie prawo, a zatem w jakimkolwiek zakresie ich stosowanie jest niedopuszczalne, w pierwszej kolejności należy wystąpić do sądu i uzyskać stosowne orzeczenie."

    Swoją drogą koniecznie trzeba przeczytać całość artykułu. Dyletantyzm i bezczelność ZAiKSu radośnie przekracza granice paranoi...

    Co do W.O. i jego oskarżeń - owszem, najprawdopodobniej są słuszne - ale jeżeli tak jest to niech to zgłosi serwisowi
    (http://www.jamendo.com/pl/static/faq/ - ostatni temat) zasady Jamendo i CC są jasne - ale też raczej trzeba udowodnić łamanie prawa - jak na razie są to ze strony pana W.O. pomówienia Przy okazji ujawnia się też całkowite niezrozumienie przez pana O. zasad działania Jamendo - najwyraźniej uważa on, że jest jakaś tam kolejna firma fonograficzna...
  • A i jeszcze przy okazji, dla przypomnienia, 2 rzeczy:

    1. "Jeśli niektóre utwory zawierają próbki lub covery prac objętych prawem autorskim, to nie możesz ich opublikować na jamendo. Możesz jednak powiedzieć nam, które z nich należy wykluczyć, a będziemy mogli opublikować resztę twojego albumu. Oczywiście, jeśli trzeba wykluczyć większość utworów, to publikacja na jamendo nie jest zbyt interesująca."

    2. "Raz udzielone licencje Creative Commons są nieodwoływalne. Oznacza to, że nie możesz zabronić osobie, która uzyskała Twój utwór na licencji Creative Commons, wykorzystywania go zgodnie z warunkami licencji. Wolno w dowolnej chwili wstrzymać dystrybucję utworu na licencji Creative Commons, jednak taki krok nie wiąże się z wycofaniem z obiegu wszelkich kopii tegoż utworu już udostępnionych na licencji Creative Commons, w tym wiernych kopii, kopii zawartych w utworach zbiorowych czy też adaptacji utworu (w zależności od typu licencji).
    Licencja jest ważna tak długo, jak długo nie dojdzie do jej wygaśnięcia – co następuje z chwilą naruszenia jej postanowień lub po upłynięciu okresu obowiązywania praw autorskich do utworu. Należy więc dobrze przemyśleć wybór licencji Creative Commons."
  • w takim razie na jakiekolwiek pisma z zaiks (na razie nic nie przyszło...) powołam się na przedstawione opinie (mam nadzieję, że są one na licencji CC :devil: ) i zaproszę zaiks do sądu. będę zaszczycony zostając pierwszą osobą która wygra/przegra sprawę "zaiks konta CC" :smile:
  • Farmerjan, przede wszystkim poczekaj do poniedzialku, az wreszcie wypuszcza kierownictwo z zaiksu z tej ich narady, czy moze raczej konklawe, skoro nie maja tam kontsktu ze swiatem zewnetrznym ;) Zobaczymy co oni w tej kwestii powiedzą.
  • Na di.com jest podany dobry sposób na tę panią:

    "Proponuję jeszcze raz zadzwonić do tej Pani z ZAiKSu:
    - Co ma Pani na sobie?
    - Świetnie się składa, bo ja reprezentuję Stowarzyszenie Projektantów Sukienek / Swetrów / Skarpet / Spódnic, w skrócie SPS. Chciałem Pani podać numer konta na jaki należy dokonać przelewu. W tytule przelewu proszę wpisać: "Na poczet ewentualnych i przyszłych możliwych roszczeń Projektanta Mojej Sukienki / Swetra / Skarpetki / Spódnicy z tytułu użytkowania licencji na projekt tej części garderoby, oraz na paczkę draży"

    Co mówią, jak reagują na całą sprawę sami artyści? Podoba im się działanie ZAiKSu?
  • Wszystko ładnie pięknie, ale pokażcie mi chociaż JEDNEGO artyste (kompozytora czy autora) - ktory zrezygnuje z naleznych mu tantiem autorskich np. za megahita ktorego napisal np. dla Whitney Houston i graja go wszystkie stacje na swiecie, w imie "creative commons". Zaiks to STOWARZYSZENIE AUTOROW, oprocz kilku prawnikow i ksiegowych oraz Pan Sprzataczek pracuja tam wlasnie AUTORZY - czyli Artysci. Wiec jesli ma ktokolwiek "zarobic" to wlasnie ci Artysci. Bo Zaiks to Artysci wlasnie. Jesli ktos puszcza muze CC to powinien miec na pismie oswiadczenie autorow danej plyty, ze zawiera ona utwory CC. Tak sie dzieje np w hotelowych windach. Hotel kupuje plyte CC - za duzo wyzsza kwote niz 29.90 ale dostaje od autora licencje na bezplatne "emitowanie" takiej plyty. wszelkie regulacje i przepisy Zaiksu sa przepisami miedzynarodowymi, i takie same zasady obowiazuja na calym swiecie. Wynika to z podpisanych miedzynarodowych umow. Takie same zasady sciagania naleznych tantiem dla Artystow stosuje chocby niemiecka Gema czy amerykanskie ASCAP i BMI.Znam wielu wybitnych Artystow, ktorzy kompletnie sie nie znaja na prawie, sa kompletnymi kosmitami (w pozytywnym tego slowa znaczeniu), po prostu Artystami z glowa w chmurach. Dlatego wlasnie Zaiks im pomaga. Moze nie wiesz, ale kazdy autor czy kompozytor chroniacy swe dziela w Zaiksie ma do dyspozycji za darmo prawnikow Zaiksu. Jesli masz do podpisania kontrakt plytowy, a nie masz pojecia co tam jest napisane - idziesz po porade prawna. W świetle obowiązującego prawa wasze całe zrzekanie się praw nie istnieje, a farmerjan dopuszcza się zwykłego złodziejstwa, nie płacąc artystom zrzeszonym w ZAiKS-ie pieniędzy które im się prawnie należą jak psu buda
  • sratatata said:
    Bo Zaiks to Artysci wlasnie.


    ZAiKS skupia artystów, ale to nie znaczy, że każdy artysta należy do ZAiKS i chce mieć z tą organizacją cokolwiek wspólnego.

    Równie dobrze mogę założyć Klub Miłośników Internetu i stwierdzić, że każdy kto ma Internet jest w moim klubie automatycznie,
    a jak ja coś zrobię w imię ochrony interesów ludzi korzystających z Sieci to jest niekwestionowalne, bo przecież cel szczytny,
    a każdy kto ma Neta jest ze mną. Przecież byłbym kompletnym idiotą, gdybym tak zrobił.


    sratatata said:
    Bo Zaiks to Artysci wlasnie.


    Inna sprawa. Wnioskujesz w oparciu o myślenie w kategoriach grup a nie jednostek społecznych. A z tym jest zawsze taki kłopot, że mówisz za innych. Tu mówisz za artystów. Może jesteś artystą, może nawet lubi Cię kilka osób i legitymowało Cię byś ich reprezentował, ale wciąż to za mało, żeby występować w imieniu całego środowiska. Nie masz takiego prawa. Nie dlatego że nie ma takiego zapisu nigdzie, czy że komuś to się nie podoba, lecz dlatego że jest to po prostu niemożliwe. Prosta logika. Nie wprowadzaj innych w błąd. Dzięki!


    sratatata said:
    Jesli ktos puszcza muze CC to powinien miec na pismie oswiadczenie


    To jest sprawa dyskusyjna, czy trzeba umowę czy wystarczy publiczne oświadczenie, że ktoś zrzeka się honorarium. Jeśli okaże się, że jest to wymóg prawa, to prawo jest uszkodzone i ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych należy poddać konsultacji społecznej i nowelizacji - moim zdaniem.


    sratatata said:
    wszelkie regulacje i przepisy Zaiksu sa przepisami miedzynarodowymi, i takie same zasady obowiazuja na calym swiecie


    Czy możesz mi podać konkretne ustawy i zapisy na przykładzie Wielkiej Brytanii i Szwecji? Ciekawi mnie jak to tam wygląda, a Ty twierdzisz że masz odpowiednią wiedzę, więc zakładam że nie kłamiesz. Przyda mi się to, dlatego pytam. Z góry dzięki!


    sratatata said:
    po prostu Artystami z glowa w chmurach. Dlatego wlasnie Zaiks im pomaga.


    Myślałem, że pomoc jest dobrowolna. Właściwie to ochrona i pomoc tylko jako dobrowolne mogą się tak nazywać. W przeciwnym razie są kryminogenne i demoralizujące. Zgodzisz się? Jeśli chcemy być precyzyjni i uznać że artystom przyda się przymusowa ochrona bo mają "głowę w chmurach" to raczej wysyłałbym ich na renty, bo "głowa w chmurach" kojarzy się z zaburzeniem funkcji poznawczych i odpowiedni urząd pomagający w takich kwestiach to bardziej Ministerstwo Zdrowia niż ZAiKS. Wiesz, poddałeś pod wątpliwość zdolność do oceny sytuacji przez pewną grupę ludzi, stwierdziłeś że są niezdolni do samodzielnego zadbania o siebie. Stąd ten mój, żartobliwy nieco, wniosek. :)

    --
    siefca
  • Re,

    Wziąłeś wypowiedzi z podanego niżej miejsca, czy to właśnie Ty występujesz na tamtym forum jako Olszak, a tu wkleiłeś fragmenty posługując się tym wymownym pseudonimem? :)

    http://forum.woobiedoobie.com/7556?start=105&postdays=0&postorder=asc&highlight=

    --
    siefca
  • Czy mam rozumieć, że jest to stanowisko większości artystów?
  • Maciek, wiesz co jest kłopotliwe? Nawet jeśli większość artystów zgodziłaby się na to żeby ktoś ich chronił, to w mojej opinii oni mogą po prostu tą swoją większość zalegalizować w formie jakiegoś zrzeszenia i dać się chronić. Ale sądzę, że nawet większość nie powinna mieć sposobności, żeby krzywdzić innych lub zmuszać ich by się do tej większości przyłączyli poprzez brak poszanowania dla ich praw czy urzędnicze szczucie. Uważam, że przymus powinno się stosować w stosunku do kogoś kto naprawdę robi komuś krzywdę, a nie po prostu dlatego że ktoś ma więcej władzy albo uzbierał więcej ludzi w swojej organizacji.

    Tak więc, imvho, nawet jeśli byłaby jakaś "większość artystów" czy "mniejszość artystów" to niech ona sobie będzie, ale niech trzyma się z dala od tych, którzy się z nią nie identyfikują.

    Oczywiście w praktyce, często aby przekonać innych do takich prostych racji należy przy okazji stworzyć odpowiednie zrzeszenie, aby dostosować się do panującego ustroju (demokracji, tzn. rządów większości) i mieć prawo wypowiedzi i przedstawienia swojej opinii.

    Jakiś czas temu było głosowanie w sprawie formatu OOXML i wtedy okazało się, że Polski Komitet Normalizacyjny pozwala się włączyć do prac tylko organizacjom lub przedsiębiorstwom, a nie ludziom. To że to jest niekonstytucyjne to insza sprawa i temat na osobną dyskusję, ale pokazuje pewne realia i że w praktyce zrzeszanie się pomaga (nawet jeśli celem jest ochrona innych przed innymi, mało sprawiedliwymi zrzeszeniami). Czyli jak śpiewają chłopaki z Chumbawamby: Organize! Here's the rest of our lives!

    --
    siefca
  • @sratata

    "Zaiks to STOWARZYSZENIE AUTOROW, oprocz kilku prawnikow i ksiegowych oraz Pan Sprzataczek pracuja tam wlasnie AUTORZY - czyli Artysci."

    Pani kontrolerka też jest jak mniemam artystką? Bo nie jest prawnikiem, księgową ani sprzątaczką. A co tworzy, jeśli wolno wiedzieć?

    "W świetle obowiązującego prawa wasze całe zrzekanie się praw nie istnieje"

    Śmiem twierdzić, że Pan mylisz się całkowicie, ale w końcu jesteś pan artystą z głową w chmurach. Otóż art. 43 par. 1 prawa autorskiego mówi, że:
    "Jeżeli z umowy nie wynika, że przeniesienie autorskich praw majątkowych lub udzielenie licencji nastąpiło nieodpłatnie, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia."
    Jasno i konkretnie. Jeżeli uważasz, ze jest inaczej, to przypomnę, że np. Pana ukochany ZAiKS jakiś czas temu instruował policję, że legalne są tylko fonogramy z naklejonym hologramem tej instytucji. Ewidentne wprowadzanie w błąd.

    "a farmerjan dopuszcza się zwykłego złodziejstwa, nie płacąc artystom zrzeszonym w ZAiKS-ie pieniędzy które im się prawnie należą jak psu buda"

    A to już są pomówienia, za które można odpowiadać przed sądem! I chowanie się za nickiem "sratata" (nb. wystawia on Panu świadectwo) nic nie pomoże. Sorry.
  • [quote=macieklew]Co mówią, jak reagują na całą sprawę sami artyści? Podoba im się działanie ZAiKSu?[/quote]

    Na DI jest wypowiedz jednego z artystow korzystajacych z licencji CC.

    Do kilku innych poszly prosby o komentarz, ale nie wiaodmo, jak czesto odbieraja e-maile.
  • @sratatata

    [quote=sratatata]pokażcie mi chociaż JEDNEGO artyste (kompozytora czy autora)[/quote]

    Na poczatek musisz zrozumiec jedna rzecz. Chocby nie wiem co ZAiKS myslal o artystach do niego nie nalezacych, maja oni prawo ze swoja wlasnoscia robic co chca. Zaiksowi nic do tego. Zaiks moze im co najwyzej radzic, sugerowac, prosic itp.
  • More info o ZAiKS i jego "ochronnych" praktykach:

    http://di.com.pl/archiwum/15361.html

    redchili said:
    ZAiKS jakiś czas temu instruował policję, że legalne są tylko fonogramy z naklejonym hologramem tej instytucji


    Nawet nie tylko ZAiKS tak straszył na pudełkach:

    http://www.heise-online.pl/news/item/34

    --
    siefca
  • [quote=siefca]Ale sądzę, że nawet większość nie powinna mieć sposobności, żeby krzywdzić innych lub zmuszać ich by się do tej większości przyłączyli poprzez brak poszanowania dla ich praw czy urzędnicze szczucie. Uważam, że przymus powinno się stosować w stosunku do kogoś kto naprawdę robi komuś krzywdę, a nie po prostu dlatego że ktoś ma więcej władzy albo uzbierał więcej ludzi w swojej organizacji.[/quote]
    Oczywiście - całkowita zgoda. Moje pytanie było skierowane do twórców publikujących swoje dzieła na licencjach - wolnych, powiedzmy. Pytam ich, Was - co Wy na takie postępowanie ZAiKSu?
    Sytuacja - jak ja rozumiem jest taka: ja rozdaję wytwór mojej pracy za darmo, ktoś z tego z radością korzysta, a tu nagle przychodzi pani ZAiKSińska i mówi do tego odbiorcy: proszę mi zapłacić stówę. Co Wy - twórcy na to? O to pytam.
  • HEHE, ciekawe ilu agentów ma na świecie ZAIKS :)))), przecież te utwory wystawiane na JAMENDO są grane wszędzie jak się komu podoba:) Gdzieś tam wyżej czytałem, że ZAIKS ma jakieś międzynarodowe umowy? Z właścicielem pubu w Irlandii? w Brazylii czy Wenezueli, w Mexyku? we Francji... hehe, gdzie moje wałki, wiem ,że leciały sobie :)
    Rozumiem, ze ZAIKS to jakaś bardzo podejrzewająca firma wszystkich o wszystko i w każdym pubie, klubie, sraczu, posiada swojego agenta nadającego kto czego słucha i za ile. I pobiera za to ok. 17% od ewentualnych wpływów.
    Jeśli tak to gratuluję.
    I na koniec- ile to jest 17% od darmowej muzy? Może sie okazać , że to autor ma zapłacić ZAiKSOWI te 17% za sam akt twórczy? i za to, że tworzy? może jakiś ryczałt?
  • Próbując dociec podstaw prawnych żądań ZAiKSu zajrzałem na stronę internetową tegoż Stowarzyszenia. Z podstrony "Wewnętrzne regulacje prawne" pobrałem niezmiernie ciekawy dokument mogący mieć odniesienie do omawianej tu sytuacji - "Regulamin udzielania ochrony utworom nie-członków Stowarzyszenia (OP)"

    Tekst dokumentu przytaczam w całości:
    "W związku z pracami Komisji ds. weryfikacji obowiązujących regulaminów uprzejmie zawiadamiamy, że zweryfikowane zapisy tych dokumentów wewnętrznych Stowarzyszenia będą udostępniane stopniowo w późniejszym terminie."

    W zasadzie nie byłoby nic w tym dziwnego, regulaminy można zmieniać - tyle, że data utworzenia tego pliku (wordowskiego) to 21 maja 2003 (!) roku.

    Bez komentarza.
  • Ta strona to w ogóle jest ciekawa z technicznego punktu widzenia. :)

    Uaktualniony niusik:

    http://www.heise-online.pl/news/item/2063

    --
    siefca
  • [quote=redchili]"Zaiks to STOWARZYSZENIE AUTOROW, oprocz kilku prawnikow i ksiegowych oraz Pan Sprzataczek pracuja tam wlasnie AUTORZY - czyli Artysci."

    Pani kontrolerka też jest jak mniemam artystką? Bo nie jest prawnikiem, księgową ani sprzątaczką. A co tworzy, jeśli wolno wiedzieć?

    "W świetle obowiązującego prawa wasze całe zrzekanie się praw nie istnieje"[/quote]
    Co do pierwszego to czepiasz się słówek, co do drugiego to wyrywasz zdanie z kontekstu. Podpisanie umowy CC to nie jest z tego co rozumiem zrzeczenie się prawa do utworu tylko prawa do pobierania za niego opłat.
    Poza tym nie uznawajcie słów Wojtka Olszaka za oficjalne stanowisko ZAIKSU.
    Do dyskusji się włączać nie zamierzam, ale nie piszcie totalnych bzdur bo to nie ładnie.
    Wie w ogóle ktokolwiek z tu się wypowiadających jak dokładnie wyglądały przypadki roszczenia sobie pieniędzy za utwory na licencji CC? Jeśli tak to chętnie się dowiem czyj i jaki to był utwór.
  • finał:
    http://di.com.pl/news/18257.html
  • No to już faktycznie przesada.
    Skoro udostępniam (jak i wszyscy niezależni artyści Jamendo) swoje utwory na licencji Creative Commons, to właśnie z ta myślą, aby każdy mógł bez ograniczeń z nich korzystać nie płacąc za nie ani centa, gdyż właśnie tak chcę je udostępniać.
    Nie rozumiem dlaczego ZAiKS chce za to pieniądze, skoro to są moje i tylko moje utwory.
    To jakiś absurd, pazerność i bezczelność ZAiKSu nie zna granic.
    Gdybym chciał za to pieniądze zarejestrował bym te utwory w ZAiKSie a nie na licencji Creative Commons.

    Pozdrawiam
    Arkady Michalik
    http://arkadymichalik.republika.pl
  • @arkadymichalik

    zapoznaj się z linkiem z postu vilka - to chyba rozwieje Twoje wątpliwości :)

    btw. dobrze, że ZAiKS wypowiedział się, jak myślę, wiążąco - to stwarza dużą szansę dla propagowania muzyki CC w Polsce.
  • Ja mam jeszcze tylko prosbe do Farmerjana - w mailu poszlo jeszcze jedno pytanie zwiazane ze sprawa i artykulem. Gdybys mogl w miare szybko dac znac, bede wdzieczny.
  • Napisałem o całej sprawie. Można poczytać tutaj: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/zaiks_kontra_wolna_kultura_50959.html
    zapraszam
  • Nieźle. ZAIKS za bardzo się galopuje i już wtyka nosa tam gdzie nie ma zasięgu - do CC. Aż żal się robi kiedy ktoś mówi, że z moim własnym utworem nie mogę nic zrobić :(. Dobrze, że ta sprawa się wyjaśniła :).
  • czesc!

    Mam kilku pytanie.
    Jestem francuzem ale mieszkam w Polsce.
    Które prawo mnie dotyka ? Polksa czy francuska ?
    By robić coś w Polsce,czy muszę sie zapisać u zaiks ?

    dzieki!:bigsmile:
  • Witam.
    Chciałbym zachęcić do odświeżenia tematu, gdyż interesuję mnie jak się ma to wszystko dziś w sytuacji gdy w miejscu naszej pracy stanowiącym naszą prywatną działalność odtwarzamy muzykę cc.
    Sam za jakiś czas otwieram własną działalność, konkretnie gabinet masażu i chciałbym właśnie umilić czas sobie i pacjentom muzyką cc, przede wszystkim z tego genialnego serwisu jamendo. No i jak, mogę to zrobić bez płacenia zaiks i podobnym tworom?
    No i takie pytanie, przy dużej liczbie albumów na jamendo widnieje taka oto reguła licenji cc: "Nie używasz tego albumu w celach komercyjnych", czy to czasem nie oznacza właśnie że nie mogę odtwarzać takiego utworu w swym gabinecie? Wszak jest to działanie czy chce czy nie, które ma na celu podniesienie poziomu moich usług poprzez przyjemną atmosferę, promocje mego gabinetu, dzięki czemu jest to potencjalny sposób na zwabienie do siebie kolejnych klientów.
  • heh olejcie zaiks. moge zalozyc sie ze zaiks w swoich listach durnych nie ma ani jednego artysty z jemendo. poza tym mieszkamy w ue obowiazuje tez nas prawo unijne. a po drugie jak zaiks ma sie do zagranicznych wykonawcow. kupujac plyte vinylowa czy cd ktorej nie ma w zaiksie mozna ja wykorzystywac wszedzie i o kazdej porze bez znaczenia kto tego slucha i ile sie na odtworzeniu tego zarobi. hmm puszczanie utworow w pracy normalna rzecz. powiedz mi ile miejsc pracy jest gdzie leci muzyka, jadac samochodem sluchasz radia musieli by wszystkich sprawdzac czy placa abonament. chora polska idea zaiksu nigdy nie zakluci normalnosci. poza tym masz mozliwosc sluchania muzyki w polskim prawie publiczne odtwarznie numerow zaczyna sie po 200 osobach zatem nie masz co sie obawiac w pracy tyle osob nie bedziesz mial. wlaczajac darmowa stacje w necie tez musisz placic zaiks lub abonament? ciekawe.
  • Zgłosiłem kilkanaście utworów do ZAIKSU i w życiu nie dostałem złotówki - choć były publikowane

    Pozdrawiam
    MarioBigRed
  • Czy utwory na licencji CC odtwarzane w internetowym radio muszą być dopisane do listy wysyłanej co miesiąc do ZAiKS-u ? Czy na liście mają być wszystkie pozostałe bez tych z CC ? Jak to wygląda w praktyce, bo za chwilę muszę listę zrobić i nie wiem co tam wpisać. Jeśli mam pominąć utwory CC to czy muszę je podać na jakiejś osobnej liście, może mam tylko o nich wspomnieć (np. że pozostałe 50 % muzyki to utwory CC) ? Wdzięczny będę za pomoc w tej kwestii.

    Piotr / NowaRuda24.pl
  • Witam Obecie Mam Radyjko :) Ale Chodzi mi o to czy ZAiKS dziala tylko na terenie polski czy tez za granica ??
  • [url=http://www.publicmusic.pl/]ZAIKS[/url] jak i inne peerelsowskie wynalazki są dla mnie całkowitym przeżytkiem. Nic więc dziwnego, iż bez koniecznych reform zostają wygryzieni przez pomysły typu Jamendo itp. :cool:
  • [url=http://www.publicmusic.pl/]ZAIKS[/url] jak i inne peerelsowskie wynalazki są dla mnie całkowitym przeżytkiem. Nic więc dziwnego, iż bez koniecznych reform zostają wygryzieni przez pomysły typu Jamendo itp. :cool: Z tego co się orientuje to ZAIKS jako ZAIKS działa tylko na terenie Polski.
    Ochroną Praw Autorskich w innych krajach zajmują się ich rodzime organizacje.
  • przepraszam za podbicie tematu ale czytajac temat usmialem sie jak nigdy, z dzialan Zaiksu.

    w Irlandii mamy IMRO i pewnego dnia przyszedl do mnie taki pan z legitymacja, wyjasnil kim jest i takie tam. oczywiscie zgodzilem sie na oplaty, bo nie znalem ani jamendo ani licencji CC. z tego co pamietam, "prawo" IMRO jest niemal identyczne z \'prawem" zaiksu. to samo mowienie o tym ze artysta KIEDYS moze sie zrzeszyc z nim. tylko ze nie wiem jak imro respektuje CC w irlandii, ale niedlugo spodziewam sie agentow w moim kolejnym lokalu, i napisze jak ma sie sprawa z np Jamendo.
    ogladalem jeden odcinego Galileo o odpowiedniku zaiksu w niemczech. natrafil taki agent na salon masarzu i licencja CC na scianie. pozegnal sie i wyszedl. bez zadnego ale.moze i to dla kamery, ale bylo dosc przekonywujace,
  • [quote=AmazingGirls] zwykle zlodziejstwo [/quote]

    Poziom rozumienia rzeczywistości jak u przeciętnego zwolennika Pissu bredzącego o zamachu smoleńskim albo o utracie niepodległości.
    Nawet komentować nie warto, bo i tak nie zrozumiesz. Pozostaje tylko życzyć powodzenia i wielu sukcesów na zaiksowej drodze życia.
  • Cześć Wam. Może ktoś z Jamendo wyjaśni pewien dziwny fakt. A wy muzycy zastanowicie się kto kombinuje.
    W licencjach na wykorzystanie utworów muzycznych chronionych przez ZAiKS pojawiły się pewne zapisy, które mogą pozbawić was kasy.
    W sumie to możecie komponować, nagrywać, krzyczeć, że to wasze i nikomu nie wolno brać za to kasy, a ZAiKS i tak weźmie, bez waszej zgody i to zgodnie z prawem. Oto ten sławny już zapis:
    „W odniesieniu do niewymienionych twórców utworów należących do „małych praw” ZAiKS działa jako negotiorum gestor.”
    Kto to jest ten "Negotorium Gestor"?

    Otóż, jak piszą prawnicy: "Negotiorum gestor, osoba prowadząca sprawę bez zlecenia. Negotiorum gestor musi mieć świadomość, że prowadzi cudzą sprawę. Negotiorum gestor powinien działać z korzyścią dla osoby, której sprawę prowadzi i zgodnie z jej prawdopodobną wolą oraz z zachowaniem należytej staranności. Prowadzący sprawę bez zlecenia powinien w miarę możliwości zawiadomić o tym osobę, której sprawę prowadzi oraz złożyć jej rachunek z dokonanych czynności.

    Jak sami widzicie widnieje tu zapis, że "Negotorium Gestor", który występuje w waszej sprawie bez waszej wiedzy powinien w miarę możliwości was o tym powiadomić. W MIARĘ MOŻLIWOŚCI...sami wiemy już co nastąpi z tą możliwością.

    W umowach CC powinien się znaleźć paragraf mówiący o tym, iż "Autor zabrania komukolwiek występować w roli "Negotorium Gestor"
    Nie będę już kombinował, kto może w takiej roli występować...każdy.

    Są też inne paragrafy np. żąda się od rozgłośni radiowych oświadczenia:
    "Licencjobiorca oświadcza, iż nie będzie wykorzystywał bez porozumienia z ZAiKS-em utworów, których twórcy nie zostaną przez Licencjobiorcę zidentyfikowani z nazwiska, niezależnie od tego, czy utwór podlega ochronie prawa autorskiego."

    To pachnie jakimś monopolem.

    Konkluzja na koniec.

    Wy się zastanawiacie dlaczego nie dostajecie kasy? Zacznijcie walczyć sami o swoje o jak nie zaczniecie to przynajmniej zacznijcie wpisywać do swojej licencji CC informację, że "nikt nie może występować w waszym imieniu w celu pobierania opłat za waszą muzykę, a w szczególności nikt nie może działać na rzecz waszego dobra intelektualnego jako "Negotorium Gestor".

    Jak tego nie zaczniecie robić to obudzicie się z ręką w nocniku.